wroclaw.pl strona główna

Sport Wyjątkowy trening koszykówki we wrocławskim liceum

  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Aktualności
  4. Pokazali Księgę Henrykowską
Kliknij, aby zobaczyć galerię
Kilka osób patrzących na oryginał Księgi Henrykowskiej, jej kopię i na dwa starodruki w sali posiedzeń kapituły na Ostrowie Tumskim (5 grudnia 2024 roku) Oleksandr Poliakovsky
Kilka osób patrzących na oryginał Księgi Henrykowskiej, jej kopię i na dwa starodruki w sali posiedzeń kapituły na Ostrowie Tumskim (5 grudnia 2024 roku)

Dwanaście miesięcy pracowali skrybowie, drukarze, introligatorzy i fotografowie nad dokładnym skopiowaniem Księgi Henrykowskiej, na kartach której zapisane jest pierwsze zdanie w języku polskim. Jej faksymile będzie częścią stałej wystawy w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu.

Reklama

„Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai” (w piśmie współczesnym: Daj, niech ja pomielę, a ty odpocznij) – pierwsze pełne zdanie zapisane w języku polskim jest na karcie Księgi Henrykowskiej, która opowiada o dziejach założenia i uposażenia klasztoru cysterskiego w Henrykowie na Dolnym Śląsku.

Wielka, mała księga z XIII wieku

Rangi wielkiej, formatu małego (25,6 cm x 16,6 cm), 100 stron licząca księga zapisywana była ręcznie w latach 1269-1270 przez opata Piotra. Uzupełnienie z 1310 roku sporządził nieznany zakonnik z henrykowskiego konwentu. Tytuł łaciński to „Liber fundationis claustri Sancte Marie Virgis in Heinrichow”, czyli „Księga założenia klasztoru Najświętszej Maryi Panny w Henrykowie”.

Bogwali uxor stabat, ad molam molendo. Cui vir suus idem Bogwalus, compassus dixit: Sine, ut ego etiam molam. Hoc est in polonico: Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai.
Księga Henrykowska, strona 24., dolne wiersze

Łaciński fragment przetłumaczony obszerniej na polski brzmi tak: Gdy zaś tam przez pewien czas przemieszkiwał, pojął za żonę córkę jakiegoś kleryka, chłopkę grubą i zupełnie niezdarną. Lecz trzeba wiedzieć, że za owych dni były tu w okolicy młyny wodne ogromnie rzadkie, przeto żona tego Bogwała Czecha stała bardzo często przy żarnach mieląc. Litując się nad nią, mąż jej Bogwał mówił (…) po polsku: Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai.

Dokładna reprodukcja już we Wrocławiu

Księga Henrykowska jest przechowywana na Ostrowie Tumskim w archiwum archidiecezji i bardzo rzadko pokazywana w trosce o jej bezpieczeństwo. 5 grudnia 2024 roku leżała nadzwyczajnie w przeszklonej gablocie w sali kapitularnej. Nad nią: kopia najwierniejsza z możliwych, czyli faksymile [z łac. fac simile - czyń podobnie].

— Prawdziwy majstersztyk kunsztu sztuki drukarskiej — zachwalał, patrząc na reprodukcję, Janusz Cymanek, doktor poligrafii, prezes wydawnictwa Orbis Pictus. — To próba wykonania kopii z surowców i materiałów jak najbardziej podobnych do tych, które były używane do tworzenia oryginału. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z pergaminem, który zastąpiliśmy pergamenatą — dodał.

Przyznał, że jest kilka niewielkich różnic pomiędzy starą księgą a jej nowoczesną reprodukcją. — Najbardziej znaczącą jest sposób zapięcia. W oryginale były to sznureczki, których dziś nie sposób podrobić. Wyglądałoby to ordynarnie w stosunku do całości, więc zastąpiliśmy sznurki zabytkowymi klamerkami — wskazał dr Cymanek.

Faksymile Księgi Henrykowskiej wykonał zespół złożony z fotografów, skrybów, drukarzy i introligatorów, w większości skupionych wokół wydawnictwa Bernardinum. Zajęło im to rok, a praca trwała w Pelplinie, mieście położonym w województwie pomorskim, które niegdyś było cysterskie, od 1836 roku miało własną drukarnię, a od 1860 profesjonalne wydawnictwo.

Ideą faksymile jest, przybliżając oryginał, umożliwienie kontaktu ze starodrukami, które w większości istnieją w pojedynczych egzemplarzach i nie sposób, żeby ich entuzjaści mogli je oglądać, nawet w najdelikatniejszych, bawełnianych rękawicach.
dr Janusz Cymanek, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego

Zrobiono przy okazji wersję cyfrową, żeby móc oglądać oryginał w wielki powiększeniu.

Muzeum na Ostrowie Tumskim przed otwarciem

Księga Henrykowska wróci do archiwum, natomiast jej wierna reprodukcja będzie stałym eksponatem w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu (Ostrów Tumski, plac. Katedralny 16).

— Obok rękopisu „Pana Tadeusza” Księga Henrykowska jest najcenniejszym reliktem piśmienniczym, jaki mamy we Wrocławiu — podkreśla dyrektor Departamentu Marki Miasta w Urzędzie Miejskim Wrocławia, Radosław Michalski. — Duplikat będzie kolejnym magnesem przyciągającym turystów na Ostrów Tumski i do całego Wrocławia — stwierdza. — Z przyjemnością przekazujemy go archidiecezji — dodaje.

Muzeum Archidiecezjalne we Wrocławiu, jedno z najstarszych kościelnych w Polsce, którego początki sięgają 1898 roku, było zamknięte przez kilka lat z powodu remontu kapitalnego. Ponowne otwarcie nastąpi 12 grudnia 2024 roku.

W muzeum znajduje się obecnie ponad 6 tysięcy zabytków, w tym rzadki zbiór eksponatów starożytnych i gotyckich. — Mamy bardzo bogatą kolekcję z epoki greckiej i etruskiej. A także lapidarium, którego częścią jest najstarsza figura Jana Chrzciciela z katedry wrocławskiej, pochodząca z XIII wieku, zniszczona w czasie wojny i niedawno pięknie odrestaurowana — wymienia przykłady ksiądz Jakub Piłat.

Gospodarz wyremontowanego muzeum najbardziej wyróżnia jednak obraz Lucasa Cranacha Starszego „Madonna pod jodłami” z 1510 roku, o którym mówi: perła renesansu. Starsza od niego o ponad 200 lat Księga Henrykowska jest nie mniej cenna. — Szczycimy się nią i chlubimy — oznajmia ksiądz Piłat.

„Księga założenia klasztoru Najświętszej Maryi Panny w Henrykowie” jest na liście Pamięć Świata UNESCO.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama