wroclaw.pl strona główna

MPK 100 nowych autobusów dla MPK. Co to będą za pojazdy?

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Wrocław dał radę, ale inni potrzebują pomocy. Wolontariusze wciąż pracują (ZDJĘCIA)

- Wrocław dał radę - mówią w niedzielę spacerowicze nad brzegami Odry. Największe wezbranie wody w Odrze płynącej przez centrum Wrocławia nie wyrządziło większych szkód i teraz władze miasta apelują, aby suche worki z piaskiem zwozić na Tarczyński Arena Wrocław. Trafią do miejsc zagrożonych powodzią.

Reklama

Sytuacja kryzysowa została opanowana, ale Wrocław się nie zatrzymuje, bo woda płynie dalej. Są miejsca wciąż zagrożone i dlatego ważne jest, aby worki suche przetransportować tam, gdzie mogą posłużyć do umacniania wałów. 

– Daliśmy radę, zmęczenie pojawiło się, kiedy dowiedzieliśmy się, że jest już po wszystkim. Ale wciąż jest sporo do zrobienia, bo te worki potrzebne będą w innych miejscach – mówili wolontariusze w sobotę przy ul. Głównej na Stabłowicach, gdzie rozbierano zbudowane kilka dni wcześniej wały. 

Wrocław jest bezpieczny 

Nad brzegami Odry we Wrocławiu spaceruje w niedzielę wiele osób. Przewodnicy grup turystycznych pokazują zdjęcia zalanego w 97 roku Wrocławia, wskazując dokąd sięgała woda. Turyści patrzą z Bulwaru Dunikowskiego w kierunku Katedry. 

W tym samy kierunku spogląda spacerujący tam wrocławski aktor - Robert Gonera. – Teraz już spokojnie, ale były obawy? – pytam. Opowiada, że pojechał w góry, był m.in. w Międzygórzu, gdy potrzebna była tam pomoc. – Sypałem worki z piaskiem, potrzeba było dużo fizycznej pracy. Wróciłem do Wrocławia w poniedziałek – dodaje. 

Wątek wrocławski szybko nam się rozmywa. – W Lądku Zdrój i innych miastach odkrywają coraz więcej ofiar śmiertelnych. Nie wspominam, już o tym ile ludzi straciło dobytek. Takie piękne miasta – przeżywa aktor. 

Wrocław pomaga 

– Cieszy mnie, że ta pomoc jest tak szybko organizowana. Są środki dla powodzian od rządu, dostaniemy z Unii Europejskiej na odbudowę zniszczonych miast. Sami też potrafimy się zorganizować i przekazać dary dla powodzian – mówi pani Anna spotkana przy barierce pomostu na wyspę Daliową. Mieszka w bezpiecznym miejscu na Gądowie, ale najbardziej bała się paraliżu miasta. 

Wrocław jest bezpieczny i niektórzy wiedzieli to od początku, jak pan Dariusz siedzący w niedzielny poranek na Bulwarze Dunikowskiego.

– Jako dziecko mieszkałem na Sienkiewicza i w 97 roku podczas powodzi było naprawdę źle. Wtedy cały czas padało. A teraz wiedziałem, że Wrocławia nie zaleje tak, jak wtedy. W górach to co innego, tam wydarzyła się tragedia. Jak byłem młodszy to pomagałem sprzątać Wrocław w 97, ale dziś niestety mam grupę inwalidzką. Jestem pod wrażeniem siły ludzi, którzy tak ciężko ostatnio pracowali – mówi. 

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama